Menu

podróże codzienne

Notatki z podróży przez czas...

Nigdy nie jest za późno

monillion

             Myślałam o tym od wielu lat, ale zdecydowałam się dopiero niedawno. To jedna z tych rzeczy, które jak w końcu zrobisz, to zastanawiasz się, czemu dojście do tego punktu zajęło ci tyle czasu. Na tę zmianę wpłynęło kilka drobnych, pozornie nie powiązanych ze sobą wydarzeń, które ułożyły się w logiczny ciąg i pchnęły mnie do działania. I od razu okazało się, że to nowa moda. Przynajmniej tak donosi poczytny tygodnik, który kupiłam w osiedlowym kiosku. Jest sezon ogórkowy, gazety muszą o czymś pisać, a wiadomo, że przy odrobinie wysiłku, dobry dziennikarz jest w stanie udowodnić niemal każdą tezę, postawioną na redakcyjnym kolegium. Więc się specjalnie nie dziwię, że podpadam pod paragraf naśladowcy. Tym bardziej, że jeśli to moda i kopiowanie wzorów to przynajmniej pożytecznych i zdrowych.

Gdy uległ jej znany pisarz, laureat Nobla, Izaak Bashevis Singer, jakiś dziennikarz zapytał go, czy robi to dla zdrowia. - Tak, jak najbardziej - odparł Singer - Dla zdrowia kurczaków.

Podobnie jak Singer i miliony innych wegetarian, od paru miesięcy ja też dbam o zdrowie krów, cieląt, świń i reszty ssaków, które człowiek skazał na pożarcie. Singer porównał ich los do Holocaustu, czym naraził się licznym swoim czytelnikom. Jeśli jednak na moment wziąć w nawias tragiczny kontekst historyczny, trudno nie przyznać mu racji. Dzisiejsze masowe hodowle kur lub świń to finansowo motywowana wersja obozów koncentracyjnych, w której zwierzęta robią za skazanych na śmierć, lub wyzysk, niewolników.

Fenomenalny historyk i pisarz, Yuval Noah Harari, w swoim bestsellerze "Sapiens- krótka historia ludzkiego rodzaju" pisze o punktach przełomowych dla naszej cywilizacji. Takich, dzięki którym Homo Sapiens wyprzedził w rozwoju i wygryzł ze wspólnej niszy innych człekokształtnych. Jednym z nich była rewolucja agrarna, czyli proces porzucania koczowniczego życia w leśnych kniejach na rzecz coraz dłuższego postoju na polanie, którą można było obsiać pszenicą i poczekać na zbiory. Harari ukazuje, jak zmiana, która miała ułatwić człowiekowi życie, wymknęła się spod kontroli i zamieniła w pułapkę ciężkiego znoju na ugorze; jak osada na polanie zamieniła się w wioskę, wioska w miasto, a kawałek łąki pod drzewem na parking przed Lidlem czy Biedronką, do których dziś dowożone jest mięso z wielkiej rzeźni. W jego książce jest zdjęcie cielaka z industrialnej hodowli z takim podpisem: "Zaraz po urodzeniu cielę jest odseparowane od matki i zamknięte w małej, ciasnej przegrodzie. Tam cielę spędza całe swoje życie - około 4 miesięcy. Nigdy nie wychodzi, nie bawi się z innymi cielętami i nie spaceruje po to, by jego mięśnie nie stwardniały. Jego pierwszy spacer, gdy może rozprostować nogi i poczuć ciepło innych cieląt jest w drodze do rzeźni."

 Za każdym razem, gdy próbuję rozmawiać z moją mamą o cierpieniach dawcy mięśnia, którego fragment właśnie udusiła w sosie pomidorowym lub usmażyła z kurkami w śmietanie, ona protestuje. Nie może słuchać takich okropieństw, bo robi jej się słabo. Podobnie reaguje większość, która nie dopuszcza do siebie myśli o tym, jak wygląda dziś przemysł spożywczy i jego dział mięsny. Paul McCartney słusznie zauważył kiedyś, że gdyby w rzeźniach ściany były ze szkła, wszyscy przeszliby na wegetarianizm.

Piszę ten tekst nie po to, by się chwalić swoją przemianą. Raczej z pokorą i wstydem, że doszło do niej tak późno. Ani nie po to, by wypominać innym brak wrażliwości, ale z nadzieją, że może ten krótki tekst zachęci do refleksji. Niewiedza jest błoga i do tego gwarantuje dobry sen, ale chyba czas na pobudkę. G. B. Shaw (też noblista) uważał zwierzęta za przyjaciół człowieka i  mówił , że "przyjaciół się raczej nie je". Inny geniusz, Leonardo Da Vinci, twierdził, że jego ciało nie może być grobowcem żywych istot i całe życie trzymał się jarskiego menu.

Jeśli jeszcze pomyślimy o dobrym wpływie takiej diety na nasze zdrowie, nie pozostaje nam nic innego, jak ruszyć na targ warzywny po produkty na obiad. To jedyny sposób, w jaki możemy zaprotestować przeciwko dręczeniu milionów cieląt oraz ich bliższych i dalszych krewnych.

 

© podróże codzienne
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci