Menu

podróże codzienne

Notatki z podróży przez czas...

Ćwiczenie wyobraźni...

monillion
Rzecz dzieje się w III RP -
Za rządów PO ujawnione zostają nagrania rozmowy  Tuska w siedzibie partii w Gdańsku. W rozmowie bierze udział niemiecki biznesmen powiązany z rodziną Donalda, jego kuzyn i dwóch stryjecznych wujów - jeden w charakterze tłumacza, drugi udaje, że jest niezależnym szefem banku, znacjonalizowanego i kadrowo obsadzonego przez ludzi Schetyny. Jest też kierowca, pan Zdzisiek (bo Tusk już dawno zrezygnował z transportu publicznego na rzecz obsługi przez sztab służących) i fryzjerka żony, pani Renatka, która od dawna pełni funkcję szefowej rady fundacji im. Obrońców Zjednoczonej Europy. W pełnieniu obowiązków pomaga jej pan Kazik, finansowa podpora rodziców Tuska.

Z nagrań wynika,  że Donald po godzinach uzgadnia szczegóły związane z budową wieżowca na działce będącej w posiadaniu PO. (Działka, kilka hektarów w centrum miasta została  pozyskana w latach 90tych w drodze uwłaszczenia  majątku po PRLowskich mediach. Dla porządku, dodajmy, że działka formalnie należy do  fundacji, która przez PO jest stworzona i do niej afiliowana. ) Donald w kulturalny sposób werbalizuje swoje wątpliwości dotyczące płatności za ekspertyzy wykonane przez firmę Niemca, który w rodzinnym kręgu  pomagał przygotować rzeczoną inwestycję. Z rozmowy wynika, że temat,  opracowywany przez Tuska i Schetynę od miesięcy w pełnej dyskrecji, dotyczy 300 milionowego kredytu, kilkusetmilionowych wydatków i   przyszłych gigantycznych dochodów z inwestycji.

Po publikacji stenogramów członkowie Platformy chórem bronią Donalda, zachwycając się jego zaradnością i piękną polszczyzną. Zarzuty o kuluarowe przekręty zbywają prostym  i często powtarzanym przekazem - (który usłyszałam dziś rano z ust Elizy Olczyk, dziennikarki Wprost) - Jak się wszystko składa biznesowo, to o co chodzi?

Wyobraźmy sobie teraz, co na to prawicowe media? Karnowscy, Kurski, Wildstein i wszystkie Gmyzy prawicy?

 

© podróże codzienne
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci