Menu

podróże codzienne

Notatki z podróży przez czas...

Araby z Janowa na ulicach Warszawy

monillion

 Gazeta Prawda Codziennie –na pierwszej stronie donosi:

 Araby z Janowa gratulują Muzeum Polin!  -  Z takim hasłem na sztandarach przemaszerowały wczoraj Alejami Jerozolimskimi cztery  stada koni arabskich. Z naszych informacji wynika, że  zwierzęta przedostały się do stolicy ze wschodnich rubieży Polski - na wieść o nowych decyzjach kadrowych ministra kultury. Paradę radości zorganizowały spontanicznie, a ich rzecznik stanowczo zdementował pogłoski, jakoby miał to być protest, w którym słowo ‘gratulują’ było początkowo zastąpione równie ładnym słowem: ‘współczują’.

Ludność Warszawy entuzjastycznie powitała manifestację czworonogów, co jest łatwe do zrozumienia, wobec perspektywy powielenia sukcesów, jakie dobra zmiana odniosła w stadninach w Janowie Podlaskim i Michałowicach.

Jak wiadomo, dwa lata temu doszło tam do wymiany elit na lepsze i słuszniejsze  (oczywiście). Od tego czasu stadniny rozwijają się jak nigdy dotąd, mimo że są nękane przez susze, powodzie, wrednych klientów, którzy na aukcjach licytują i nie płacą, (w ten sposób ośmieszając dyrekcję), oraz innych klientów (równie wrednych), którzy dla odmiany mają możliwości finansowe, ale złośliwie nie pojawiają się na aukcjach. Niezależnie od tych przejściowych trudności, prestiż stadnin stale rośnie, a nowa dyrekcja zapowiada dalsze międzynarodowe sukcesy. Nasz wschodni korespondent usłyszał zapowiedź, że w przyszłym roku stadnina poszerzy swoją działalność o hodowlę osłów i baranów. Wśród londyńskich celebrytów już rozpoczęła się gorączkowa przepychanka, bo liczba kart wstępu na przyszłoroczne aukcje nowych nabytków jest ograniczona. Dodatkową atrakcją ma być możliwość lądowania samolotów na lotnisku w Radomiu, które, dzięki trafnym sugestiom z ulicy Nowowiejskiej, stało się bazą przerzutową dla chętnych do osobistego zapoznania się z sukcesem słynnych polskich stadnin. Nasz ekspert, pragnący zachować anonimowość, przewiduje, że planowane poszerzenie oferty o osły i barany, znacznie powiększy zyski Janowa. Być może w przyszłości Janów kupi Polin.

Tymczasem nasz reporter udał się z mikrofonem na Wiejską, gdzie protest (skreślone), parada radości zatrzymała się na parę godzin. - Boimy się o Polin – mówił jeden z uczestników protestu (skreślone) parady – Gdy już uda się zastąpić kompetentnego i powszechnie szanowanego dyrektora Stolę, przez kogoś wylansowanego na korytarzach Nowowiejskiej, skala sukcesu może przerosnąć możliwości naszej stolicy. Należy się do tego przygotować tak, by warszawiacy poradzili sobie z nową sytuacją. Możemy przekazać ludziom naszych konsultantów, najstarsze i najbardziej doświadczone konie, które podzielą się wrażeniami  i poinstruują Polki i Polaków, jak reagować, gdy tsunami powodzenia nadciągnie.

Z potwierdzonych źródeł nasza redakcja pozyskała informację, że podobne marsze radości, planują pracownicy BORu, których  instytucja bije rekordy popularności w serwisach informacyjnych (co totalna opozycja wykorzystuje, by rzucać oszczercze oskarżenia, że głownie w kronikach wypadków samochodowych). Za BORem prawdopodobnie pójdą też sędziowie, uczniowie klas siódmych, austriaccy developerzy, zainteresowani inwestowaniem w polski kler oraz honorowa delegacja dzików, z przyczyn oczywistych, ograniczona do jedynego reprezentanta tego gatunku, który przeżył kolejny sukces dobrej zmiany, tym razem - wypracowany przez ministra rolnictwa.

 

© podróże codzienne
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci